Menu

gorgh

o buddyzmie, życiu i ideach

Aberracje Struktury

victorioushappiness

Struktura jest czymś niezwykłym. Zawiera w sobie wszystko czego kiedykolwiek doświadczyliśmy. Posiada pamięć zdarzeń i jest odpowiedzialna za całą tą złożoność, którą generuje codziennie gatunek ludzki.
Dostrzec jej istnienie jest jednak bardzo trudno. Zazwyczaj myślimy bowiem o sobie i innych jako o jednostkach. Trudno nam dostrzec szerszą perspektywę, perspektywę w której wszyscy stanowimy jedność, system.
Ludzie są niezwykłymi istotami posiadającymi zdolność do szerokiej kreacji zjawisk. Moim zdaniem jednak za całą tą kreacje odpowiada nasza zbiorowość.
Hegel w XIX wieku pisał o Duchu Czasów- Duch ten miał być odpowiedzialny za zmiany w kulturze z pokolenia na pokolenie. Ta filozofia zawsze wydawała mi się ciekawa, z tego względu, że epoki rzeczywiście charakteryzują się swoją logiką.
Wielu myślicieli zauważa fakt, że poza zbiorowością nie istniejemy. Jeden z nauczycieli buddyjskich stwierdził "Jesteśmy ciągle pod wpływem innych, chociaż zazwyczaj nie zdajemy sobie z tego sprawy".
Istnienie w strukturze jest jednak czymś na dłuższą metę ograniczającym. Posiadamy w końcu swoją jednostkowość i ciągła zależność od innych w końcu może nam zbrzydnąć.
Buddyzm naucza, że źródłem wszelkiego cierpienia jest przywiązanie- przywiązanie do bliskich, do emocji, do ludzi. Odpuszczając przywiązanie stajemy się wolni. Możemy spojrzeć na wszystko z perspektywy i dostrzec w jak wspaniałym systemie funkcjonujemy, nie będąc jednocześnie od systemu zależnymi.
Jak wyobrażam sobie życie poza strukturą? Jak powiedział inny nauczyciel buddyjski "umysł, który rozpoznaje sam siebie jest pełen miłości, umysł który tego nie potrafi jest pełen przywiązań".
Moim zdaniem zyskujemy pewną dojrzałość, uczucie pełni.

Ucieczka Od Nudy

victorioushappiness

Zazwyczaj staramy się być zajęci czymś cały czas. Nawet jak odpoczywamy, to oglądamy telewizję, internet, czy czytamy książkę lub słuchamy muzyki. Nasz cywilizowany świat i nasze cywilizowane w nim rolę tracą jednak blask, gdy przyjrzeć się jak się czujemy, gdy niczym się nie zajmujemy.
Na co dzień staramy się unikać nudy. Ale tak naprawdę staramy się unikać siebie.
Nuda to tylko manifestacja naszej niemożności poradzenia sobie z samym sobą. Pojawia się wtedy, gdy zostajemy w samotności i nic w naszym umyśle się nie pojawia. Czujemy się niekomfortowo, czasem czujemy wręcz niepokój.
Dziś usłyszałem ciekawą myśl- nasze radzenie sobie z problemami i medytacja są niczym innym tylko tym samym. Powiedział te zdanie zakonnik interesujący się medytacją. I de facto to prawda- gdybyśmy potrafili być sam na sam ze sobą, ze swoimi myślami, wtedy automatycznie zaczęlibyśmy medytować.
To, że ludzie nie medytują jest bezpośrednim dowodem na to, że uciekają od siebie, unikają przebywania ze sobą. Jest to ułomnością naszej kultury, a nawet tabu.
Doświadczenie przyjemności z przebywania ze sobą, a inaczej mówiąc, z medytacji, jest czymś co przerasta inne doświadczenia. Tutaj doświadczamy samego lustra, a nie  tylko przyjemnych odbić, które się na nim pojawiają. Innymi słowy doświadczamy tego, co sprawia, że rzeczy są przyjemne- przyjemność nie leży w rzeczach, ale w doświadczającym, tak jak piękno jest w oku patrzącego.

Między Wyobraźnią a Rozumem

victorioushappiness

Istnieje przepaść między zimną kalkulacją, trzeźwym spojrzeniem na rzeczywistość a obszarem imaginacji. Jest zasadnicza różnica pomiędzy tymi dwoma sposobami postrzegania. 

Interesującym mnie zagadnieniem jest to, czy postrzeganie ma się jakoś do natury rzeczywistości.  Który sposób odbioru jest bliższy prawdy?

W zasadzie twierdzi się, że nasze postrzeganie zasadniczo wpływa na nasze funkcjonowanie w świecie.  Jeśli postrzegamy wszystko jako ciekawe, to będzie kierowali swoim życiem w kierunku ciekawych zjawisk. I odwrotnie, jeśli wszystko będziemy widzieli jako szare i bez wyrazu to raczej nie poprawimy swojej sytuacji. 

Pozostaje pytanie jednak- który odbiór jest bliżej prawdy? Czy rzeczywistość jest bliższa snu czy też posiada surową niezmienną strukturę? 

Na tyle na ile rozumiem współczesną fizykę,  to zakłada ona,  że świat cząstek pozostaje w stanie superpozycji różnych możliwości aż do momentu pomiaru. Oznacza to, że nie można nic powiedzieć o naturze świata, który nie jest obserwowany. Te i inne odkrycia z dziedziny fizyki ukazują świat dużo mniej realny niż nam by się mogło wydawać. 

Z własnego doświadczenia wiem, że świat postrzegany w sposób wielowymiarowy i otwarty na szerokie interpretacje sprawia, że życie staje się coraz bardziej ciekawe.

 Trafność percepcji takiej, pozwala sądzić, że pewne sposoby postrzegania są uprzywilejowane. Widząc wszystko jako swobodną grę skojarzeń i widząc szereg niespodziewanych zależności w świecie dotykamy trochę natury samej rzeczywistości. Szczęście, które się pojawia w takich momentach zdaje się potwierdzać nasze przypuszczenia.  Świat z tej perspektywy jest raczej iluzją otwartą na zmianę a w dużo mniejszym stopniu czymś realnym,  solidnym i niezmiennym.

Istota Mentalnej Przyjemności

victorioushappiness

Rozmawiając dziś ze swoim przyjacielem przez telefon udało mi się zrozumieć i wyartykułować, coś co od dawna zaprzątało mi głowę.
Na początku tego roku postanowiłem sobie, iż w 2017 będę starał się zastosować reverse engineering umysłu, czyli odkodować sposób w jaki on funkcjonuje. Myślę, że po części mi się to udało.
Podczas rozmowy z Marcinem dyskutowaliśmy o tym, czy Oświecenie jest logiczne czy też nie, i mi przyszło na myśl doświadczenie radości w momencie odkrycia jakiegoś prawa w nauce czy wynalazku innego typu. Tego typu chwilom towarzyszy zazwyczaj ogromna radość, a przecież odkrycie jest niczym innym jak logiczną konsekwencją danych wejściowych. Tak więc radość wiąże się nierozerwalnie z logiką.
Podobnie jest, moim zdaniem, z innymi rodzajami radości czy błogości. Żyjemy w bardzo złożonym świecie, który to jednak świat rządzi się logicznymi prawami i powiązaniami przyczynowo-skutkowymi. W moim przypadku odkrywanie tych zależności, nie zawsze na poziomie rozumu ale również na poziomie intuicji, jest źródłem błogości.
Podczas takich chwil człowiek czuje się bardzo szczęśliwy, szczęśliwy z tego powodu że, rozumie, że znajduje sens w świecie otaczającym go. Często jest to sens bardziej wyczuwalny niż rozumiany, bo skojarzenia potrafią być bardzo szerokie, to jest łączyć fakty bardzo różne od siebie. Podobny mechanizm moim zdaniem jest źródłem radości w medytacji- uświadamianie sobie spójności, logiczności świata naokoło.

Podskórny Niepokój

victorioushappiness

Według starych podań wschodnich nasz umysł znajduje się w stanie ciągłego pomieszania. Pomieszanie to objawia się szeregiem podświadomych emocji, które nakładają się na siebie. Znajdujemy się ciągle pod wpływem wielorakich uczuć, których zazwyczaj nawet nie zauważamy. Są to tak zwane trucizny umysłu lub przeszkadzające emocje.
Dopóki nie zaczniemy przyglądać się swojemu wnętrzu nigdy nie zaznamy prawdziwego spokoju. Świat dostarcza nam szeregu wrażeń, a my próbujemy zastąpić ciągle niemiłe wrażenia tymi przyjemnymi, ale to tak jakbyśmy próbowali uleczyć truciznę inną trucizną. W świecie nie ma panaceum na nasze wewnętrzne problemy. Prędzej czy później one do nas wrócą.
Jedynym środkiem zaradczym jest spojrzenie w głąb siebie, uświadomienie sobie swoich przeszkód.
Przebywanie sam na sam ze sobą potrafi odsłonić prawdziwą sytuację, która rozgrywa się wewnątrz nas. Powoli, widząc swoją podświadomość możemy uciszyć negatywności. Bez tego ciągle będziemy skazani na karuzelę uczuć, której w ogóle nie będziemy kontrolować.

© gorgh
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci